Sprawdzimy granice naszych możliwości
Sprawdzimy granice naszych możliwości

Małgorzata Sowińska urodziła się i mieszka w Gdyni. Jest lekarzem. Ukończyła Wydział Lekarski na Akademii Medycznej w Gdańsku.

W wolnym czasie, między dyżurami, oddaje się ulubionej aktywności sportowej: rower, kajak, narty biegowe, trekking oraz sporty ekstremalne - rajdy typu adventure. Z zespołem Acord Adventure Team startuje w zawodach na terenie całej Polski, a coraz częściej także za granicą. Na swoim koncie zespół ma już niemałe sukcesy sportowe: Emmet Cross IV (1.miejsce), Emmet Cross III (3. miejsce), Navigator Race (2.miejsce), Bergson Winter Challenge 2005 (6.miejsce), Mistrzostwa woj. pomorskiego w RJnO, (3. miejsce), Nocne marsze na orientację (1.miejsce, 2.miejsce), Przygodowy Rajd Orła Bielika (1.miejsce, 2.miejsce), Rajd Gringo (3.miejsce), udział w Biegu Piastów (50 km, klasyk).


Jak dowiedziała się pani o Fulda Challenge?


Małgorzata Sowińska: Jakieś dwa lata temu w jednym z kobiecych pism przeczytałam krótkie sprawozdanie o wyprawie, w której startowali wtedy dziennikarze. Sportami ekstremalnymi interesuję się od kilku lat, była to dla mnie świetna szansa, żeby wystartować w zawodach, które odbywają się za granicą. Zajrzałam na stronę internetową i postanowiłam spróbować szczęścia. Dalej już poszło samo.


Czy rodzina protestowała, kiedy okazało się, że jedzie pani do Kanady?


Generalnie nie należę do osób, które mają sztampowe pomysły. Rodzice zdążyli się już przyzwyczaić do moich pasji. Czasami woleliby żebym więcej czasu, szczególnie wolnego, spędzała w domu. Nie protestują jednak przeciwko mojemu wyjazdowi na Fulda Challenge.


Jak sobie pani wyobraża to, co na panią tam czeka?


Dyscypliny powtarzają się z roku na rok, więc do wszystkich jestem w miarę przygotowana. Z tego, co przekazali mi organizatorzy, w tym roku przebieg samego rajdu trochę się zmieni. Podobno wprowadzono nowe elementy. Wiele zależy od warunków pogodowych, jakie zastaniemy na miejscu. Ze swojej strony zrobiłam, co mogłam. Właściwie to trenuję cały rok z większą, bądź mniejszą intensywnością. Zdaję sobie sprawę, że dużo zależy od szczęścia. Jak będzie, zobaczymy. Liczę na niezapomnianą przygodę.


O jakich konkurencjach może pani powiedzieć: „w tym jestem najlepsza”?


Uwielbiam rower. Trenując, w ciągu roku zdecydowanie najwięcej czasu spędzam na rowerze, więc z jazdą nie powinnam mieć problemów. Bieg również powinien pójść dobrze, o ile oczywiście nie przytrafią mi się żadne poważne kontuzje. Na Pomorzu miałam możliwość ćwiczeń z trenerem z psami husky. Wiem jak budować zaprzęg, prowadzić psy, myślę że też powinno być dobrze.


Jak się pani czuje w konkurencjach samochodowych?


Nieźle. Co prawda w Kanadzie warunki na drodze będą dość ciężkie, ale jestem przekonana, że pomogą nam opony Fulda, w które organizatorzy wyposażyli samochody. Myślę więc, że nie mam powodów do obaw.


Ćwiczyła pani przygotowanie do szybkiej zmiany opon?


Nie wiem czy w tym roku nadal będzie ta dyscyplina. Generalnie zmieniać opony potrafię całkiem nieźle.


Jak wyglądają ostatnie treningi?


W związku z tym, że już niedługo wyjeżdżamy, ostatnie dwa tygodnie treningu nie są już tak intensywne. Trochę biegu, dłuższy rower, basen oraz sauna, żeby rozluźnić i dać odpocząć mięśniom.


Czy ma pani sprawdzone sposoby na mróz?


Pewne doświadczenia z temperaturą już mam. Pamiętam jak startowaliśmy zespołowo z Acord Adventure Team w zawodach Bergson Winter Challenge w 2005. W trakcie rajdu najniższa temperatura dochodziła do -27 stopni. Odczuwalna była znacznie niższa Jechaliśmy nocą na rowerach, przy silnym wietrze. To był najbardziej nieprzyjemny element z całych zawodów. Radzenie sobie z temperaturą to też kwestia odpowiedniego ubrania. Na Fulda Challenge zabiorę trochę swojej odzieży outdoroowej. Do tego ciepłe skarpety, buty… Myślę, że powinno być dobrze.


Jak pani ocenia konkurentów?


Anglicy są bardzo dobrzy. Siłowo zawsze doskonale przygotowani są Niemcy. Nie znam zespołu kanadyjskiego. Nie typuję zwycięzcy, staram się nie myśleć, kto jest lepszy, a kto gorszy. Prawda jest taka, że każda startująca osoba jest konkurencją, której nie można lekceważyć.


Można wyrobić w sobie cechy zwycięzcy takich rajdów?


Na pewno konieczne jest ćwiczenie konsekwencji, sumienności i siły woli. Te cechy decydują o jakości i efektach treningów. Jeśli nie ma konsekwencji w treningu, nic nie pójdzie do przodu. Poza tym ważny jest upór i walka z samym sobą. Człowiek sprawdza granice swoich możliwości fizycznych i psychicznych.


Na jakie miejsce polskiego teamu pani liczy?


Mogę obiecać, że będziemy się bardzo starać. A jak wyjdzie – zobaczymy już wkrótce.


Z powrotem do przegląduZ powrotem do góry strony